Pilnujmy się wzajemnie…

Lato nieodzownie kojarzy się z wypoczynkiem, szczególnie nad wodą. W ostatnich dniach media donoszą o wzroście liczby utonięć w całym kraju. O czym powinniśmy pamiętać podczas wypoczynku, aby wakacje były relaksem, a nie tragicznym wspomnieniem?

Janusz Kramek to ratownik wodny, który obecnie pracuje nad jeziorem w Obłężu. Wraz z kolegą pełni dyżur na kąpielisku codziennie w godz. 10 -18. W krótkiej rozmowie przypominamy o najważniejszych zasadach bezpiecznej kąpieli.

Red.: Jezioro w Obłężu z pewnością ma wiele walorów przyrodniczo – turystycznych. W okresie letnim, dużym zainteresowaniem cieszą się sporty wodne, a przede wszystkim strzeżone kąpielisko. Czy sam fakt strzeżenia kąpieliska przez ratowników wodnych, jest wystarczającym powodem, aby nie przejmować się ewentualnymi konsekwencjami kąpieli w jeziorze?

J.K.:  Musimy pamiętać, że na kąpielisku potrafi jednocześnie znaleźć się bardzo dużo ludzi. Sporym zagrożeniem może być przeświadczenie rodziców, że skoro są ratownicy, to ich opieka nad dziećmi może być słabsza. Przestrzegam przed takim rozumowaniem. Nawet ustawiliśmy znaki, które przypominają rodzicom o obowiązku ustawicznego pełnienia nadzoru nad dziećmi.  Zabawy maluchów, szczególnie w sytuacji, gdzie na kąpielisku jest jednocześnie dużo ludzi, mogą przerodzić się w bardzo niebezpieczne sytuacje.  Pamiętajmy, że ratownicy mają w takich warunkach ograniczone możliwości i mogą w tłumie nie wychwycić zagrażających życiu zdarzeń.

Red.: Media alarmują o coraz większej liczbie utonięć. Podkreśla się, że człowiek tonie w ciszy, choć pewnie wielu wydaje się, że tonący krzyczy, macha, itp. Tymczasem okazuje się, że ludzie toną w samotności, będąc w tłumie…

J.K.: Tak, zdecydowanie to jest prawda. Proszę mi wierzyć, że czasem możemy być obok osoby, zwłaszcza dziecka, które może utonąć w odległości dosłownie kilku metrów i nawet tego nie zauważymy. Człowiek tonie w ciszy – dlatego musimy zwracać uwagę na wszystkich wokół, niech to będzie taka nasza współodpowiedzialność społeczna.

Red.: Zatem ważna lekcja – choć się nie znamy, to warto wzajemnie się obserwować podczas kąpieli, pilnować, zwracać ciągłą uwagę na to, co wokół nas…

J.K.: Słusznie, to bardzo rozsądna uwaga. Zawsze te przysłowiowe dodatkowe oczy są  pomocne i mogą komuś uratować życie. To często od naszej osobistej postawy, zależy życie innych ludzi. Stąd apel – pilnujmy się wzajemnie!

Red.: Do najczęstszych przyczyn wypadków nad akwenami zalicza się niewystarczające umiejętności pływackie oraz nadmierne spożycie alkoholu. Czy zauważa Pan w Obłężu podobne problemy, wynikające choćby z niefrasobliwości kąpiących się?

J.K.:  Trzeba przyznać, że osoby które korzystają z kąpieliska w Obłężu są bardzo zdyscyplinowane.  Na szczęście jak dotąd, nie mieliśmy jakichś trudnych sytuacji wynikających z działań osób wypoczywających. Zdecydowana większość z nich, stosuje się do obowiązującego regulaminu, a także wykonuje nasze polecenia. Niestety, to rzeczywiście alkohol jest jedną z głównych przyczyn  tak wielu utonięć. Dlatego przestrzegamy wszystkich i zwracamy szczególną uwagę, aby nie wchodzić do wody po spożyciu alkoholu. Osoby pod jego działaniem, zaczynają się brawurowo zachowywać, często popisywać przed innymi, a stąd już bardzo blisko do tragedii. Proszę pamiętać, że również nagłe wejście do wody, może spowodować zatrzymanie akcji serca z uwagi na dużą różnicę temperatur i działanie alkoholu. Proszę zauważyć, że już od wielu lat trwa szeroka akcja informacyjna na ten temat, a jednak statystyki są wciąż coraz bardziej zatrważające…

Red.: Coraz częściej mamy do czynienia, z radykalnymi zmianami pogody w bardzo krótkich okresach czasu. Wydaje się, że pogoda jest piękna, a nagle mamy do czynienia z nawałnicą. To kolejny problem.

J.K.: Dokładnie. Dwa dni temu mieliśmy podobną sytuację w Obłężu. Na jeziorze pływały kajaki, rowerki wodne, tym czasem pogoda zmieniła się w sposób nagły, dynamiczny. Nad nami przeszła burza,  która była dość niebezpieczna dla użytkowników jeziora. Wydaliśmy od razu wszystkim nakaz opuszczenia wody i rozpoczęliśmy akcję udzielania pomocy osobom na jeziorze. Wtedy wypływamy i szybko ściągamy takie osoby na brzeg. Skończyło się to szczęśliwie dla wszystkich, ale o takich sytuacjach musi każdy z nas pamiętać i być na nie przygotowanym. Musimy mieć respekt przed pogodą.

Red.: Podsumujmy naszą rozmowę, przypominając o podstawowych zasadach, aby wypocząć spokojnie, swobodnie, ale przede wszystkim bezpiecznie.

J.K.: Przede wszystkim przychodzimy na plażę z uśmiechem. Wybierajmy kąpieliska strzeżone, bacznie obserwujmy dzieci, nie spuszczajmy ich z własnego pola widzenia. Przestrzegajmy regulaminów, poleceń ratowników. Kąpiele bierzemy w wyznaczonych strefach – dla dzieci, dla osób mniej i lepiej pływających. Myślę, że przestrzegając tych kilku zasad, nasz wypoczynek będzie bardzo udany, szczególnie w takim miłym miejscu jak Ośrodek Wypoczynkowy „Sobótka”.

Red.: I na koniec apel, aby każdy myślał samodzielnie, zdroworozsądkowo, a nie zostawiał myślenie wyłącznie ratownikom…

J.K. Tak jest, to jest podstawowa zasada! Zachowujmy czujność od początku do końca podczas pobytu na kąpielisku.