Zakochani w lawendzie

Pochodzą z wielkiego Wrocławia, ale to Podgóry stały się ich wymarzonym miejscem do życia w spokoju i bliskości z naturą. Teraz chcą się podzielić swoim „Love” z innymi.

Małżeństwo z trójką dzieci. Ona prawniczka, on informatyk – ich dotychczasowe życie było związane z Wrocławiem. Przed czterema laty postanowili odetchnąć od wielkomiejskiego zgiełku i poszukać spokojnego miejsca do życia. – Na początku myśleliśmy o Kaszubach. Obejrzeliśmy kilka domów, ale nie zaiskrzyło. Wtedy zobaczyliśmy ogłoszenie właśnie z Podgór. Po obejrzeniu tego miejsca oboje zrozumieliśmy, że musi być nasze – opowiada Robert Ptasznik. Żona pana Roberta ma żyłkę architektoniczną, więc właściwie samodzielnie zaprojektowała najistotniejsze kwestie remontu domu oraz wygląd obejścia. Efekty tego talentu są widoczne na pierwszy rzut oka. Pan Robert wita nas w progu grafitowego, eleganckiego domu. Wokół pełno przestrzeni, zieleni, kwiatów. Jest taras widokowy z drewna, rzeźbione ławki. I coś, co przykuwa szczególną uwagę. Pole lawendy. – Będąc we Francji zauroczyliśmy się jej plantacjami. Stworzenie pola lawendowego było naszym marzeniem – mówi pan Robert. – Okazało się, że mamy idealną do tego ziemię. Jej uprawy uczyliśmy się każdego dnia, dużo czytaliśmy – dodaje. Nasza wizyta przerwała właścicielowi koszenie trawy. Okazuje się, że żona pana Roberta jest perfekcjonistką i wyznacza zadania sobie i domownikom w taki sposób, aby praca w lawendzie była przede wszystkim przyjemnością, a efekt był zadowalający dla wszystkich. Państwo Ptasznik chcą teraz podzielić się widokami i zapachami z innymi. Dla lawendy najlepszym okresem jest właśnie lipiec i sierpień. Parę dni temu postanowili zaprojektować ulotkę, którą rozdali w okolicznych miejscowościach. Zapraszają mieszkańców w lipcowe weekendy do przyjazdu w cenie zaledwie 3 złotych. Co oferują? – Przede wszystkim ciszę, spokój, kontakt z naturą – deklaruje właściciel. Można tu spędzić cały dzień. Wylegiwać się na hamaku, czytać książkę w lawendowym polu, kontemplować przyrodę. Wszystko zależy od inwencji samych odwiedzających. – Nie chcemy zawłaszczać tego widoku tylko dla siebie. Chcemy się podzielić z innymi – mówi małżeństwo. Nazwali swoje miejsce „Lovendowe Pole”. – Proszę pójść za mną, wyjaśnię – zachęca pan Robert, wskazując ręką na kolejne poletko z lawendą. Tym razem w kształcie serca. – Tak sobie z żoną zaprojektowaliśmy nasze „love” – śmieje się właściciel.

Mają wiele planów. Chcą rozwijać to miejsce, może już wkrótce zorganizują warsztaty jogi. – Cieszymy się, że zostaliśmy zaakceptowani w środowisku, korzystając z okazji chcemy podziękować mieszkańcom Podgór za wsparcie, które od nich otrzymaliśmy – mówią państwo Ptasznik. – Zastanawiamy się w jakim kierunku rozwinąć to miejsce. Póki co, zapraszamy do nas w wakacyjne weekendy – mówią ze szczerym uśmiechem. – Zapraszamy do nas 12 lipca, 18-19 lipca i 25-26 lipca. Wszystkie informacje na nasz temat można znaleźć na naszym profilu w mediach społecznościowych „Lovendowe Pole” lub pod numerem telefonu 570 870 780 – dodają.  Na miejscu odwiedzający będą mieli także okazję nabyć sadzonki lawendy, woreczki zapachowe oraz relaksacyjną lawendową sól do kąpieli.