Koniec jest bliski

Na ten koniec czeka wielu. Część z nich, już merda ogonami z niecierpliwością.

Do Obłęża docieramy we wtorkowe przedpołudnie. Od samej wsi do miejsca docelowego prowadzi droga z płyt betonowych. Po wjechaniu na lekką górkę, wyłaniają się budynki. Jeszcze kilka tygodni temu, trudno było w nich dostrzec jakie mają przeznaczenie. Teraz jest już zupełnie inaczej. Dookoła ogrodzenie, tuż za nim widać boksy dla zwierząt. Tu właśnie powstaje Centrum Adopcyjne dla Zwierząt.

Radosne powitanie

Witają nas dwa niewielkie pieski. Po kilku szczeknięciach, już widać, że nie ma się czego bać. Po chwili wychodzi gospodarz. Uśmiechnięty, w roboczych ubraniach. Znany już w naszej gminie ze swojej działalności Radosław Waszkiewicz otwartym gestem zaprasza w swoje progi. Kultura nakazuje przybyć z podarkiem, więc przekazujemy smakołyki i smycze dla pupili. Pierwszy poczęstunek wprowadza wyjątkowo rodzinną atmosferę. – To są moje dzieciaki. Nigdy nie można zwierząt traktować przedmiotowo, a podmiotowo. To nasi przyjaciele, którym potrzebne są dobre uczucia. Wtedy odpłacają nam tym samym – mówi Radosław Waszkiewicz. Tę miłość widać we wszystkich oczach wokół. Właśnie trwają prace wykończeniowe powstającego tu od kilku miesięcy centrum. Choć brakuje niewiele, aby rozpocząć działalność, to jednak wciąż potrzeba środków. – Bardzo dziękuję wszystkim mieszkańcom za udział w festynie, który odbył się w czerwcu w Kępicach. Ze zbiórki otrzymaliśmy wtedy ponad 9 tysięcy złotych oraz kolejne 4 od sponsorów. To nam bardzo pomogło w kontynuacji prac – zaznacza Waszkiewicz. Teraz oglądamy obiekt. Na zewnątrz już widać powstające boksy dla psów, a budynek administracyjno – gospodarczy nabrał już zdecydowanych kształtów. Teraz trwają prace wykończeniowe w jego wnętrzu.

Wszystko przemyślane

Każde pomieszczenie ma swój cel. – Tu będzie gabinet zabiegowy, tu aneks kuchenny, tu klatki pooperacyjne. Bardzo chcę, aby wyposażenie było na wysokim poziome i służyło latami – wyjaśnia pan Radosław. Wszystko jest zaprojektowane w taki sposób, aby zwierzęta czuły się bezpiecznie. W oczach gospodarza widać ogromną pasję i iskry, kiedy opowiada o zbliżającym się końcu. Końcu prac budowlanych, które wreszcie umożliwią pracę z pupilami. – Skąd zatem ta pasja i ogrom uczuć do zwierząt? – pytam. – Zawsze byłem zaangażowany w jakieś idee. Jako młody człowiek, byłem związany z branżą koncertową. Wtedy usłyszałem od Katarzyny Gärtner, że będę albo zwycięzcą, albo przegranym – wspomina Waszkiewicz. Wtedy właśnie zrozumiał, że każda pasja pochłania go do cna. Choć zwierzęta zawsze towarzyszyły mu w życiu, to ważny przełom nastąpił sześć lat temu. –Widziałem wiele krzywdy i nieprawości, jakie zwierzęta doznawały od nieodpowiedzialnych ludzi. Czułem, że muszę się bardziej zaangażować w tej materii, ale miałem też świadomość, że to będzie angaż dożywotni – opowiada. Teraz spełnia swoje marzenie. Buduje swoiste eldorado dla tych, którym los poskąpił szczęścia. – Często rozmawiam ze zwierzętami. Po ich zachowaniu, wiem co do mnie mówią. Tu są szczęśliwe – zamyśla się na chwilę.

Różne historie

W tym miejscu swój dom znajdują zwierzęta z różnymi historiami, najczęściej nasączonymi trudnymi doświadczeniami. Podchodząc do kojca, witają nas psy różnych ras, w różnym wieku. Każdy dostaje odrobinę czułości, dobre słowo od swojego pana. – Mam nadzieję, że wkrótce doczekają się adopcji i trafią do równie szczęśliwego domu – mówi pan Radosław. Ale tu nie może być mowy o przypadku. – Nigdy nie oddam, żadnego mojego przyjaciela w przypadkowe ręce. Zawsze sprawdzam motywację osób chcących adoptować zwierzę, a także warunki, jakie będą miały zapewnione. To jest moja osobista odpowiedzialność, której pragnę sprostać – tłumaczy. Niedawno do centrum trafiła nawet krowa, o czym szeroko pisały media. Nieszczęsna, wypadła z transportu, została odkupiona i teraz regeneruje się w dobrych warunkach. Podczas kępickiego festynu mieszkańcy mogli zobaczyć podopiecznych pana Radka. Były nie tylko młode psiaki, pełne energii i życia. Pojawiły się także starsze psy. – Kilka dni później jeden z nich odszedł. Był schorowany, ale cieszę się, że te ostatnie miesiące życia spędził w spokoju i w pełnej opiece – zamyśla się. Takich historii  jest znacznie więcej, ale każda z nich jest tu zapamiętana. Żadne zwierzę nie jest tu anonimowe.

Wkrótce ruszamy

Do rozpoczęcia działalności Centrum Adopcyjnego brakuje około 30 tysięcy złotych. Pomaga wielu ludzi. Są zbiórki internetowe, festyny, indywidualne wpłaty. W pracach budowlanych pomagają wolontariusze, ostatnio w posadowieniu ogrodzenia pomogli kępiccy strażacy ochotnicy. Plany są duże, w przyszłości zagospodarowany będzie cały teren. Będą tu organizowane akcje edukacyjne, spotkania warsztatowe, rodziny spędzą tu czas w bliskości z naturą. – Teraz chcemy przede wszystkim zabezpieczyć profesjonalną opiekę weterynaryjną. W gminie Kępice nie ma weterynarza, więc jestem przekonany, że nasza działalność znacznie ułatwi życie mieszkańcom – mówi Waszkiewicz. O dobrych relacjach z mieszkańcami, wspomina zresztą kilkukrotnie w trakcie rozmowy. – Wypełniam dokładnie to, do czego się zobowiązałem w spotkaniach z mieszkańcami okolic. Myślę, że ten obopólny szacunek jest podstawą naszego sukcesu – dodaje.

Bunia i reszta poganiają

Biało – czarny, mały piesek zwany „Bunią” wciąż obok nas. Towarzyszy nam przez całą wizytę w centrum. – Co ona chce powiedzieć? – pytam. – Ona bardzo nie lubi jeździć samochodem. Woli być tu, na miejscu i leżeć na kocu. I wciąż mi powtarza: kończ Radek tę budowę, już czas! – uśmiecha się Waszkiewicz. Wracam do początku spotkania. – Katarzyna Gärtner powiedziała kiedyś, że będzie Pan zwycięzcą, albo przegranym. Jak się dziś Pan czuje? – pytam. – Przede wszystkim czuję, że muszę jak najszybciej otworzyć centrum i otoczyć profesjonalną opieką naszych przyjaciół. Wtedy będę mógł powiedzieć, że to nasze zwierzaki są zwycięzcami. Teraz tylko to się liczy! – kończy.

Jak wesprzeć budowę centrum?

Zbiórka internetowa prowadzona jest pod linkiem: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/bubabuduje3…

Wpłata na konto: Stowarzyszenie „Pomocni dla zwierząt”, ul. Szewska 1/27 77-200 Miastko, BGZ BNP PARIBAS 30 2030 0045 1110 0000 0414 3890 z dopiskiem „Darowizna na budowę CA”.