„U nas jest jak w rodzinie…”

Strażacy podsumowali ostatnie pięć lat. Dokonali też wyboru nowych zarządów.

W ostatnich tygodniach w naszych jednostkach OSP odbyły się walne zebrania sprawozdawczo – wyborcze. Podsumowano ostatnie pięć lat działalności oraz dokonano wyboru nowych zarządów. Z tej okazji zaprosiliśmy do rozmowy Stanisława Gajka, Prezesa Zarządu Miejsko – Gminnego w Kępicach, członka Prezydium Zarządu Powiatowego, wiceprezesa Zarządu Wojewódzkiego Oddziału ZOSP RP województwa pomorskiego oraz członka Zarządu Głównego ZOSP RP.

Red: – W ostatnich tygodniach w naszych jednostkach odbyły się walne zebrania sprawozdawczo – wyborcze. Czy w życiu poszczególnych jednostek to ważne wydarzenia?

S.G.: – Okres pandemiczny z pewnością utrudnił nam organizację tych zebrań. Zwykle kampanie sprawozdawczo – wyborcze odbywają się w okresie od stycznia do marca. Tym razem uchwałą zarządu głównego przedłużono ten termin do końca września. Ze względu na zaszczepienie większości naszych członków i czasowe zniesienie niektórych ograniczeń, udało nam się już ten proces zakończyć.  Polega on na tym, że podsumowujemy pięcioletni okres funkcjonowania jednostki. To jest najważniejsze zebranie, bowiem składamy sprawozdanie ze wszystkiego, co zrobiliśmy w tym okresie. Wszystkie zebrania w ośmiu jednostkach już się odbyły i cieszę się, że sprawnie je przeprowadziliśmy. Jestem zadowolony także z frekwencji oraz atmosfery panującej podczas zebrań. Przebiegły one spokojnie i rzeczowo.

Red: – Wyobrażam sobie, że wybór zarządu w poszczególnych jednostkach jest dla ochotników istotnym wydarzeniem. Jakimi cechami powinni charakteryzować się kandydaci do piastowania tych funkcji?

S.G.: – Przede wszystkim należy zaznaczyć, że nasza organizacja działa na zasadzie dobrowolności i służy całemu społeczeństwu. Nasi strażacy poświęcają często swój prywatny czas, ograniczają kontakty rodzinne, czy towarzyskie, aby działać na rzecz lokalnej społeczności. Ta kampania po raz kolejny udowodniła, że zwykle wybiera się ludzi, którzy doskonale sprawdzają się w działaniu, w wielu trudnych i wymagających sprawach. W zdecydowanej większości zarządów, składy pozostały te same, co jest jednoznaczne z pozytywną oceną ich dotychczasowej pracy. Dokonały się niewielkie zmiany rotacyjne, w większości ze względów osobistych.

Red: – Wspomniał Pan, że Państwa działalność opiera się na społecznej postawie. Wiemy, że strażacy angażują się w wiele akcji, starają się pomagać w różnych przedsięwzięciach. Jak zatem pogodzić tę działalność z życiem zawodowym i prywatnym?

S.G. : – Oczywiście musimy pamiętać, że ogólny rozwój, którego doświadczamy niemal każdego dnia, powoduje także zmiany w naszym życiu. Niezmienne jednak jest to, że w moim przekonaniu działaczem trzeba się urodzić. Każdy z nas musi mieć tzw. bakcyla, mieć dużo chęci i poczucie odpowiedzialności za swoje otoczenie. „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek” – to nasze hasło, któremu podporządkowujemy nasze życie. Ze środków samorządu za udział w akcji otrzymujemy ekwiwalent, który w większości jednostek przeznaczany jest na działalność statutową. To pokazuje, że żyjemy trochę jak w rodzinie.  Niezmiennie cieszy mnie, że strażacy od wielu lat są zawsze wysoko oceniani w rankingach najbardziej zaufanych służb. Nie bierze się to znikąd. Cieszę się, że nasza praca jest doceniana zarówno przez naszych mieszkańców, ale także przez samorządowców, na których pomoc zawsze możemy liczyć.

Red: – Od lat krąży opinia, że ktoś, kto nic nie robi, wiecznie nie ma czasu. Natomiast Ci, którzy robią wiele, zawsze znajdą czas na kolejne wyzwanie. Tak to jest chyba z naszymi strażakami?

S.G.: – Ależ tak, to doskonała uwaga! Zawsze z podziwem dostrzegam, niezależnie od pory dnia i nocy gdy zawyje syrena, szum samochodów, rowerów, przebiegających druhów. Tutaj nikt nie zastanawia się czy pomóc, tylko jak najszybciej stara się reagować. Druhowie podejmują akcję, zostawiając inne obowiązki, do których przecież będą musieli później wrócić. Czas jest tu bardzo względny.

Red.: – Wysokie miejsca w rankingach dowodzą, że jesteście blisko ludzkich spraw. I ludzie to widzą, a co ważniejsze doceniają… To nie tylko udział w gaszeniu pożarów, ale przecież pomoc w walce z owadami, albo udział w akcjach społecznych, czy wydarzeniach kulturalnych.

S.G.: To jest ciekawy wątek. W tej chwili wyjazdy do pożarów stanowią kilkunastoprocentowy udział w całokształcie funkcjonowania straży. Owady, zagubiony człowiek, zadymienie, zdarzenia drogowe, akcie społeczne – to są coraz częstsze elementy naszego funkcjonowania. Przy okazji wciąż apeluję do mieszkańców, aby usuwali tzw. „kopciuchy” ze swoich domów. W okresie jesienno – zimowym mamy bardzo dużo wyjazdów do zapalających się kominów. To bardzo duże zagrożenie. Proszę i apeluję o częste przeglądy kominiarskie! Nie igrajcie z własnym życiem!

Red.: – Na pięć ostatnich lat działalności, już ponad 1, 5 roku stanowi walka z COVID -19. Dziś o wirusie wiemy już więcej, są szczepionki. Ale początki były jedną, wielką niewiadomą. Wtedy właśnie ochotnicy stanęli w szeregu i zaczęli pomagać ludziom. Z pewnością towarzyszył im strach o własne zdrowie, ale też obawa, czy wirusa nie przyniosą do swoich domów. To wzruszająca postawa.

S.G.: – Całkowicie się zgadzam. Pierwsze momenty epidemii, to był czas grozy. Nikt nie wiedział z czym się mierzymy, a obawy towarzyszyły nam na każdym kroku. Pomimo takich zagrożeń i rozterek, nie spotkałem się z sytuacją, aby jakikolwiek strażak odmówił pomocy. W tym czasie zostaliśmy doposażeni w kombinezony i środki ochrony osobistej, więc mieliśmy poczucie, że musimy pomagać. To były bardzo różne formy pomocy, np. dowożenie żywności, informowanie o zagrożeniu, pomoc w codziennych sprawach.

Red.: – Udział strażaków w wielu inicjatywach, pokazuje, że są to ludzie o szerokich zainteresowaniach. Niektóre wymagają siły fizycznej, inne zdolności manualnych, jeszcze inne artystycznych. Trzeba dużo nad sobą pracować…

S.G.: – Jak są chęci, to sposoby na pomaganie się znajdą. W naszych szeregach są ludzie wielu specjalności, o wielu pasjach i zainteresowaniach. To powoduje, że w wielu sytuacjach, których się mierzą, mają już doświadczenie i są w tym sprawni, a co najważniejsze – efektywni.

Red. – Okres podsumowań mamy zatem już za sobą. Teraz porozmawiajmy chwilę o planach na następne lata.

S.G.: – Z satysfakcją musze powiedzieć, że dzięki udanej współpracy z władzami gminy, każdego roku rozwijamy dość prężnie nasze jednostki. Przez 34 lata mojej działalności prezesowskiej bywało z tym różnie, dlatego tym bardziej cieszę się, że nasze potrzeby obecnie są tak duże rozumiane. Czujemy się doceniani przez ludzi samorządu i współpracę tę oceniam wysoko. Znacząco doposażyliśmy jednostki w sprzęt, mamy coraz lepsze bazy. Porównując to do wcześniejszych lat, dzieli nas przepaść. Niektórzy już nie pamiętają, że w niektórych miejscowościach jeszcze nie tak dawno remizy wyglądały fatalnie. Sam wspominam czasy, kiedy zebrania w zimie robiliśmy przy starym żuku.  Oczywiście, świat idzie naprzód, więc ciągle potrzeba coraz nowszego sprzętu, nie możemy spocząć na laurach.  Chcemy nadal modernizować nasze remizy i doposażać się w sprzęt, bo wciąż dochodzą nowe zagrożenia. Już teraz jesteśmy specjalistami od ratownictwa medycznego, wodnego, czy drogowego. Obowiązków nie ubywa, zatem musimy wciąż się szkolić i tak dobierać kadry, aby w różnych aspektach móc nieść pomóc. Ważne jest, abyśmy pozyskiwali kolejnych członków, dlatego będziemy się jeszcze mocniej otwierać na młodzież. Pandemia mocno nas ograniczyła w tym zakresie, ale mam nadzieję, że wrócimy od organizacji turniejów wiedzy, czy zawodów młodzieżowych. Muszę też po raz kolejny podziękować za wsparcie firmie KEGAR, GRAS oraz Nadleśnictwu Warcino. Zawsze możemy liczyć na olbrzymią pomoc, ta współpraca jest znakomita.

Red.: – Z dużym podziwem zawsze patrzę na maluchy, które biorą udział w życiu strażackim i już od najmłodszych lat lubią zakładać hełmy i pomagać w prostych czynnościach. To dowód, ze kultura straży wciąż żyje i ma się dobrze.

S.G. : – Tak, u nas jest jak w rodzinie. Jesteśmy blisko siebie i zawsze się wspieramy. A w rodzinie czasem oprócz szczęśliwych chwil, pojawiają się drobne starcia, czy utarczki. Czasem pojawiają się nieporozumienia, ale szybko je rozwiązujemy i idziemy dalej. Jak w każdym środowisku, także i u nas, znajdą się ludzie, którzy bywają uszczypliwi. Ja nie jestem zwolennikiem tanich sensacji…

Red. : – …bo strażak powinien być dżentelmenem?

S.G.: Strażacy są dżentelmenami! Za mundurem panny sznurem.

Red. : – I na zakończenie dość osobiste pytanie. Wspomniał Pan o swojej 34 – letnim pracy zarządczej w straży. Pewnie można Pana uznać, za jednego z budowniczych tej formacji w naszej gminie. Działając w różnych systemach politycznych, z różnymi samorządowcami, przy lepszym i gorszym wsparciu finansowym, udało się zbudować wiele. Można czuć dumę?

S.G.: – Ludzi zaangażowanych w rozwój straży przez te wszystkie lata było wielu. Warto wspomnieć choćby Eugeniusza Wiśniewskiego, Andrzeja Małyszkę, Andrzeja Szkrawana, Andrzeja Macedońskiego… To ludzie, którzy byli i są emocjonalnie związani z ochotniczym pożarnictwem i nadają mu odpowiedni rytm.  Przez te wszystkie lata udało się dzięki wspólnemu zaangażowaniu zbudować piękne bazy, skompletować wyposażenie, zebrać ludzi. Przeżyłem w tym czasie piękny okres, choć z pewnością były momenty różne. Dla mnie najważniejsze zawsze było, że czułem wsparcie, dlatego zwyczajnie chciało się pracować. Moja żona czasem żartuje, że gdybym poświęcił jej choć kilka procent zaangażowania w straż, to byłaby najszczęśliwszą kobietą. Choć to pewnie lekka przesada, to czuję w straży bluesa.

Red. : – Fantastycznie rozmawia się z ludźmi z pasją. Choć nasi czytelni tego nie zobaczą, to ja poświadczę, że tę pasję widać w uśmiechu, a przede wszystkim w zeszklonych nieco oczach.

S.G. : – Tak jest. Dziękuję za rozmowę.

 

Obecne składy zarządów w naszych jednostkach:

OSP Barcino – Stanisław Śliwka (prezes), Robert Stocki (naczelnik), Urszula Stocka (sekretarz), Małgorzata Nowak (skarbnik), Jan Piątko (członek zarządu).

OSP Biesowice – Krzysztof Rosiak (prezes), Dawid Paszotka – Lipiński (naczelnik), Szymon Ciepiela (sekretarz), Norbert Becker (skarbnik), Mateusz Wiśniewski (członek zarządu).

OSP Kępice – Sławomir Ziemianowicz (prezes), Filip Waszak (naczelnik), Katarzyna Koniuszek (sekretarz), Sylwia Ziemska (skarbnik), Tomasz Zagrajek (członek zarządu), Dominik Waszak (członek zarządu).

OSP Podgóry – Aleksandra Mondry (prezes), Mariusz Piskunowicz (naczelnik), Józef Podliński (sekretarz), Kamil Biernacki (skarbnik), Mieczysław Mondry (członek zarządu, gospodarz).

OSP Korzybie – Jacek Miszczyk (prezes), Jacek Olszyna (naczelnik), Janusz Kępa (gospodarz), Natalia Miszczyk (sekretarz), Agnieszka Grabowska (skarbnik).

OSP Przytocko – Paweł Rapta (prezes), Janusz Stocki (naczelnik), Roman Żabiński (sekretarz), Monika Jarocha (skarbnik), Krzysztof Bujwid (członek zarządu).

OSP Warcino – Norbert Burdyl (prezes), Sebastian Grzybek (wiceprezes), Renata Grzybek (skarbnik), Katarzyna Macedońska (sekretarz), Paweł Lisowski (członek zarządu).

OSP Mzdowo – Piotr Łepecki (prezes), Sławomir Kozicki (naczelnik), Mariusz Bednarek (wiceprezes), Andrzej Taukin (sekretarz), Łukasz Wojciechowski (skarbnik), Magdalena Majewska (członek zarządu), Damian Borek (członek zarządu).